Historia nie jest nudna, są tylko źle opowiedziane historie...
Blog > Komentarze do wpisu

Zabić zdrajcę!

Jest sobotni wieczór 4 listopada 1995 roku. Na Placu Królów Izraela w Tel- Avivie trwa wiec poparcia dla pokojowej polityki rządu Icchaka Rabina, w którym uczestniczy 100 tys. ludzi. O godz. 21:20 premier Icchak Rabin kończy przemówienie i żegnając się z wiwatującym tłumem, w towarzystwie ochroniarzy udaje się na parking gdzie czeka na niego opancerzony cadillac. O godz. 21: 30 rozlega się huk pistoletowych wystrzałów. Icchak Rabin osuwa się na ziemię tuż przy samochodzie, do którego miał właśnie wsiadać. Po kilkunastu minutach trafia do szpitala Ichilow, w którym dwie godziny później umiera na stole operacyjnym.
Sprawcą zbrodni zostaje uznany samotny zamachowiec Jigal Amir, którego sąd skazuje na karę dożywotniego więzienia.
Taka brzmi oficjalna wersja tamtych wydarzeń, jednak kolejne sensacyjne informacje i narastające w sprawie wątpliwości powodują, że coraz trudniej wierzyć w to, iż odzwierciedla ona fakty.



Miejsce, w którym według oficjalnej wersji wydarzeń Icchak Rabin został śmiertelnie postrzelony przez zamachowca.



Geneza

13 września 1993 roku na trawniku przed Białym Domem premier Izraela Icchak Rabin i przywódca OWP Jasir Arafat, w towarzystwie stojącego z tyłu prezydenta Billa Clintona, symbolicznym uściskiem dłoni pieczętują zawarte w Oslo porozumienie. Po ponad rocznych negocjacjach prowadzonych w stolicy Norwegii zaprzysięgli wrogowie podpisują bezprecedensowe porozumienie, które daje podstawę do utworzenia Autonomii Palestyńskiej, w zamian, za co OWP ma uznać prawo Izraela do istnienia w pokoju i bezpieczeństwie i deklaruje powstrzymanie się od przemocy i ataków terrorystycznych.



Wśród żydowskich mieszkańców Izraela porozumienie z Oslo budzi skrajne reakcje. Dla jednych Rabin podający rękę Arafatowi staje się bohaterem niosącym nadzieję na trwały pokój. Inni widzą w nim zdrajcę, który oddaje żydowską ziemię Arabom.
Niestety pomimo porozumienia z Arafatem, ataki terrorystyczne nie ustają i w Izraelu nadal giną niewinni ludzi. Z każdym kolejnym atakiem i z każdą kolejną śmiercią, Rabin i jego polityka pokojowego porozumienia z Palestyńczykami systematycznie traci zwolenników.
Icchak Rabin staje się obiektem brutalnych ataków ze strony przeciwników porozumienia z Palestyńczykami. Na wiecach i demonstracjach, w których biorą udział czołowi politycy partii opozycyjnych, niesione są transparenty z podobiznami Rabina ubranego w mundur SS albo „arafatkę”, a on sam porównywany jest do Hitlera. Religijni ekstremiści, według których Rabin to „morderca syjonizmu”, życzą mu natychmiastowej śmierci i wprost nawołują do jego zamordowania.
Sondaże opinii publicznej są jednoznaczne – poparcie partii lewicowych i samego Rabina systematycznie maleje. Wtedy Icchak Rabin postanawia przejść do kontrofensywy i organizuje pokojową demonstrację, która ma pokazać jak liczni są jego zwolennicy i dopomóc w odzyskaniu politycznej przewagi.
4 listopada 1995 roku, na Placu Królów Izraela w Tel- Avivie stawia się 100 tys. zwolenników Rabina. Polityczny i wizerunkowy sukces jest bezdyskusyjny. Wszystko idzie zgodnie z planem, aż do godziny 21:30…

Po zamachu

W atmosferze nagonki, albo wręcz podżegania do zabójstwa jaką zdołali wytworzyć religijni ekstremiści, teoria o samotnym „sprawiedliwym”, który chciał ukarać zdrajcę, przyjęta jako oficjalna wersja wydarzeń, brzmi bardzo przekonująco. Jigal Amir – aktywny uczestnik antyrządowych demonstracji, pobierający nauki w paramilitarnym jeszybocie w Herzili, później student Uniwersytetu Bar Ilan – centrum żydowskich religijnych fundamentalistów i w końcu członek prawicowej organizacji Eyal, wręcz idealnie pasuje do roli zamachowca.
Dla wielu Żydów niechętnych Rabinowi i jego polityce, samotny zamachowiec staje się bohaterem, a po skazaniu go na karę dożywotniego więzienia, męczennikiem cierpiącym za „sprawę”. Wkrótce powstaje nawet jego oficjalny fanklub.
Z drugiej strony powszechne przekonanie, że za zabójstwem Icchaka Rabina stali religijni ekstremiści i oburzenie jakie wywołuje ten fakt w znacznej części społeczeństwa, pozwala rządzącym, pod pretekstem walki z ekstremizmem, zastosować dalekie od demokratycznych, metody walki z opozycją. Służby specjalne zaczynają inwigilować krytyków rządowej polityki, a podsłuchy i przesłuchania „politycznie podejrzanych” zdarzają się coraz częściej. Metody działania służb specjalnych i policji opozycja określa jako „stalinowskie”. Polityczny krajobraz po zamachu uzupełniają media, które bezlitośnie wypominają radykalnym rabinom ich nawoływania do zamordowania „zdrajcy” i żądają, aby uznać ich za współwinnych zbrodni.

Teoria spisku

Religijni i prawicowi ekstremiści, konsekwentnie odżegnując się od sugestii, że Jigal Amir działał z ich inspiracji jako sprawców zabójstwa wskazują izraelskie służby specjalne GSS bardziej znane pod nazwą Szin Bet, które miały działać m.in. w porozumieniu z ministrem spraw zagranicznych Szymonem Peresem, po śmierci Rabina mianowanym na premiera.
Według zwolenników tej teorii dowodem na to, że Rabin padł ofiarą spisku służb specjalnych, jest m.in. zdumiewająco nieudolne zachowanie ochroniarzy Icchaka Rabina.
Trzeba faktycznie przyznać, że postępowanie ludzi, których z pewnością można zaliczyć do najlepszych na świecie w swoim fachu, było co najmniej zastanawiające. Nie dość, że nie zauważyli uzbrojonego zamachowca, który musiał przejść kilkadziesiąt metrów zanim znalazł się bezpośrednio przy swojej ofierze, to jeszcze - jeśli wierzyć oficjalnej wersji tamtych wydarzeń - pozwolili mu oddać trzy strzały, podczas gdy najpóźniej już po pierwszym powinien on leżeć obezwładniony na ziemi.
Zastanawiające jest również to, iż premier państwa, w którym w obawie przed atakami terrorystycznymi, wyjątkowo rygorystycznie przestrzega się zasad bezpieczeństwa, podczas publicznego wystąpienia nie miał na sobie kamizelki kuloodpornej.

Nowy trop

Teoria o udziale Szin Bet i prominentnych działaczy rządowych, pomimo tego, iż opierała się na całkiem logicznych przesłankach, to jednak była czysto poszlakowa i kiedy wydawało się, że nie oprze się krytyce, pojawiło się nazwisko Avishai Raviv – założyciela i przywódcy organizacji Eyal. Dziennikarze ustalili, że Eyal został utworzony i finansowany przez Szin Bet, którego Avishai Raviv był agentem. Działalność Eyal, głoszącego prawicowy i religijny ekstremizm i brutalnie atakującego Icchaka Rabina, miała zrazić umiarkowanych i niezdecydowanych wyborców do radykalnych prawicowych poglądów i przysporzyć poparcia rządzącej lewicy.
Jak zeznali świadkowie Avishai Raviv, bardzo dobrze znał Jigala Amira i miał go wprost zachęcać do zamachu na Rabina drwiąc, że jest on za mało odważny aby tego dokonać.
Prowokator będący na usługach służb specjalnych, który podżega przyszłego zamachowca do zamordowania premiera państwa, to już było poważne oskarżenie. Dociekliwi dziennikarze złapali trop i wkrótce zaczęły wypływać kolejne fakty, które coraz bardziej poddawały w wątpliwość oficjalną wersję wydarzeń.

Ślepe naboje

Prawdziwa „bomba” wybuchła w 1999 roku, kiedy Barry Chamisz -doświadczony dziennikarz śledczy, opublikował w internecie swoją teorię na temat śmierci Rabina. Chamisz swoje ustalenia oparł zarówno na materiale dowodowym zebranym podczas prowadzonego postępowania i rozprawy sądowej, jak również na materiałach, które sam zgromadził rozmawiając osobiście z osobami będącymi świadkami tamtych wydarzeń oraz prowadzącymi postpowanie. 
Chamisz daleki jest od szukania niczym niepopartych sensacji, a jego logiczne konkluzje poparte są solidnymi dowodami, którym nie sposób zaprzeczyć.
Wynika z nich, że Jigal Amir wystrzelił tylko raz, a nie trzy razy jak podano w oficjalnej wersji, a wystrzelony nabój był ślepakiem. Na dłoniach odzieży i włosach Amira nie znaleziono śladów prochu. Jest to możliwe w przypadku używania ślepych nabojów natomiast całkowicie wykluczone przy strzelaniu ostrą amunicją. Policjant Moshe Ephron – świadek zdarzenia, zeznał – „Strzał był nienaturalnie cichy, podczas strzelania ostrą amunicją odgłos wystrzału jest dużo głośniejszy”. Agent Shin Bet, który stał blisko Amira, kiedy ten strzelił zeznał przed sądem „Słyszałem jak policjant woła do ludzi by się uspokoili. Pocisk jest ślepy”.
Testy balistyczne, wykazały, że łuska znaleziona na miejscu zamachu nie pasowała do broni, którą odebrano Amirowi. Co więcej broń, którą jeden z policjantów natychmiast zabezpieczył jako materiał dowodowy, została siłą i ze złamaniem obowiązujących procedur odebrana mu przez agenta Szin Bet i zwrócona dopiero następnego dnia.
Podczas przesłuchania przed sądem, wdowa po Rabinie – Leah Rabin, zeznała, że zamachowiec strzelał z bardzo bliskiej odległości, ale po strzale jej mąż nie upadł, ani nawet się nie zachwiał – „Stał i wyglądał bardzo dobrze”. Gdyby Rabin miał wówczas takie obrażenia jakie później zdiagnozowano w szpitalu, byłoby to po prostu niemożliwe.
Policjanci będący świadkami zamachu potwierdzili, że Rabin w ogóle nie krwawił, a kiedy umieszczano go w samochodzie, który zawiózł go do szpitala nie widać było na jego ciele żadnych obrażeń.
Z kolei lekarze przyjmujący Rabina w szpitalu twierdzili, że został on przywieziony z rozległą raną klatki piersiowej i uszkodzonym rdzeniem kręgowym. Chirurdzy wykluczyli, aby po postrzale, który spowodował tak ciężkie obrażenia, Rabin mógł opuścić miejsce zamachu o własnych siłach, nie krwawiąc i bez śladu jakichkolwiek widocznych obrażeń. Mimo to w miejscu gdzie Rabin miał zostać śmiertelnie postrzelony nie znaleziono śladów krwi. Rodzi się również pytanie, w jaki sposób powstała rana na klatce piersiowej, jeżeli zarówno z zeznań świadków jak i filmu, na którym zarejestrowano moment zamachu, wynika, że zamachowiec strzelał Rabinowi w plecy.
Co więcej na ubraniu Rabina znaleziono ślady prochu. Tymczasem pomijając nawet fakt, iż pistolet Amira miał w magazynku ślepaki, to odległość z jakiej strzelał wyklucza, aby na ubraniu Rabina mogły pozostać jakiekolwiek ślady prochu. 

Samochód, który „zabłądził”

Na czas manifestacji, w której uczestniczył Rabin, zamknięto okoliczne ulice i odgrodzono je policyjnym kordonem. W takich warunkach przejazd samochodem z Placu Królów Izraela do szpitala Ichilow, nie powinien trwać dłużej niż dwie minuty. Tymczasem Rabin został postrzelony o 21:30, a do szpitala dotarł dopiero o 21:52. Wynika z tego, że wiozący go samochód, gdzieś po drodze „zabłądził” na co najmniej kilkanaście minut. Nigdy nie wyjaśniono dlaczego przejazd trwał tak długo i co się w tym czasie wydarzyło.
Według Chamisza podczas tych tajemniczych kilkunastu minut Rabin został postrzelony dwiema prawdziwymi kulami, które pochodziły z broni jego osobistego ochroniarza Jorama Rubina. Kule wyjęte z ciała Rabina zaginęły na dwanaście godzin, a pistolet należący do ochroniarza zniknął w szpitalu i nigdy nie został odnaleziony. Następnie Joram Rubin popełnił samobójstwo... 

Przyczyna i skutek

Dlaczego uknuto tak misterną intrygę, żeby zamordować urzędującego premiera?
Barry Chamisz tłumaczy to w ten sposób: „Plan był diabelski i genialny. Rabina przekonano, by pozwolił komuś strzelić do siebie ślepym nabojem, co miało mu pomóc w odzyskaniu popularności. Dlatego nie miał na sobie kamizelki kuloodpornej. Amir został starannie wybrany dla przysłowiowych pięciu minut sławy. Był marionetką w rękach swego mocodawcy czy mocodawców. Nie mógł wiedzieć, że wykorzystają jego ślepy strzał, by zamordować Rabina w jego samochodzie, w drodze do szpitala”.

Liczne wątpliwości i pozostające bez odpowiedzi pytania powodują, że sprawę zabójstwa Icchaka Rabina zaczęto porównywać do zabójstwa John F. Kennedy, którego kulisy po dziś dzień, mimo upływu prawie pięćdziesięciu lat, nie zostały wyjaśnione.
Jeżeli poważnie traktować słowa Jigala Amira, który podczas przesłuchania przed sądem powiedział - „Jeśli powiem prawdę zawali się cały system. Wiem dostatecznie dużo, by zniszczyć ten kraj” - należy się spodziewać, że całej prawdy o śmierci Rabina prawdopodobnie nie poznamy nigdy.


Bibliografia:
G. Thomas, Szpiedzy Gideona. Tajna historia Mossadu, Warszawa 2000r.

Netografia: (dostęp 14.11.2012r.)
http://www.terroryzm.com/forum/index.php?sid=221fa5e566d982188dc39c18219135bf
http://www.shimonperes.net/davidpage/davidpagefiles/yitzhak-rabin-assasination.htm

http://jewishmag.com/28mag/raviv/raviv.htm

http://www.barrychamish.com/

środa, 14 listopada 2012, jonaszdrobniak

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
jagoda8484
2012/12/10 17:46:40
Obejrzałam całego bloga i powiem, że jet to kawał dobrej roboty;)
Gratuluję udanego bloga i zapraszam do siebie po:

DARMOWE GRY STRATEGICZNE,wojenne,przygodowe,sportowe i wiele innych! WSZYSTKIE GRY PO POLSKU!!!MIŁEJ ZABAWY

  

   
stat4u





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

free counters