Historia nie jest nudna, są tylko źle opowiedziane historie...
Blog > Komentarze do wpisu

rotmistrz Witold Pilecki - żołnierz niezłomny

Wkrótce mija 110 rocznica urodzin człowieka, którego Brytyjski historyk profesor Michael Foot w swojej książce "Six Faces of Courage", zaliczył do grona sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu podczas II wojny światowej.
Potępiony i skazany w PRL-u na zapomnienie, w ostatnich latach doczekał się zasłużonej rehabilitacji. Jego historia przestała być nieznana, a on sam, po kilkudziesięciu latach niebytu, przestał być „zapomnianym bohaterem”.
Po co w takim razie ten wpis?
Po prostu uznałem, że w rocznicę urodzin człowieka o tak niepowtarzalnym życiorysie, nie sposób o Nim nie wspomnieć.

„(…) był człowiekiem raczej małomównym. Wolał działać niż dyskutować (…) Czy czymś się wyróżniał? Czy robił wrażenie kogoś wybitnego? Nie. Robił wrażenie raczej kogoś zupełnie przeciętnego. Kogoś, co w tłumie, w gromadzie prezentuje się tak jak inni.(…) Był raczej niepozorny, średniego wzrostu, szczupły o regularnych rysach twarzy (…) Nie był jednostką, z której siła i moc po prostu emanuje, dominują cechy kogoś, kto pragnie i będzie kierować innymi, będzie przewodził. I chyba ta pozorna przeciętność była handicapem, wyrównaniem możliwości dla jego życia i walki w obozowych warunkach. Robił wrażenie kogoś nieśmiałego i delikatnego. Ale widoczna była i przejawiała się u niego w każdej sytuacji życiowej chęć niesienia pomocy bliźnim (…)

Rotmistrz Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 roku na w Ołońcu w Karelii na północy Rosji, przy granicy z Finlandią. Dorastał w atmosferze powstańczych wspomnień i kultu dla walk narodowowyzwoleńczych. Jego dziadkowie za swój udział w Powstaniu Styczniowym stracili majątki ziemskie, skonfiskowane przez carskie władze. Matka Pileckiego, w obawie przed zrusyfikowaniem dzieci, które wychowywały się  pośród samych Rosjan, czytała im polskie książki oraz tłumaczyła obrazy Grottgera.

W 1910 roku przeniosła się wraz z dziećmi do Wilna, gdzie Witold rozpoczął naukę w polskim gimnazjum. Ojciec Witolda aby utrzymać rodzinę musiał pozostać w Ołońcu.
Po zakończeniu I wojny światowej Witold Pilecki wstąpił do Wojska Polskiego, a w 1920 roku wziął udział w wojnie polsko – bolszewickiej.
Został odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych oraz Krzyżem Litwy Środkowej. Zdemobilizowany w 1921 roku, zdał maturę i rozpoczął studnia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Wileńskiego.
W 1925 roku ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu, w stopniu kaprala podchorążego i po odbyciu praktyki w 26 pułku Ułanów Wielkopolskich w roku 1926 został promowany na stopień podporucznika rezerwy.
W roku 1931 ożenił się z Marią Ostrowską, a w 1932 roku przyszedł na świat jego syn Andrzej i w 1933 roku córka Zofia.



Wojna
Po wybuchu II wojny światowej Pilecki walczy jako kawalerzysta, a po przegraniu kampanii wrześniowej postanawia pozostać w kraju i działać w konspiracji. W dniu 9 listopada 1939 roku na zebraniu, w którym uczestniczą mjr Jan Włodarkiewicz, Witold Pilecki, Jerzy Maringe, Jerzy Skorczyński oraz Jan Dangel zostaje utworzona organizacja konspiracyjna o nazwie Tajna Armia Polska (TAP). Jednym ze współzałożycieli jest Witold Pilecki, który najpierw zostaje powołany na stanowisko inspektora organizacyjnego i przyjmuje pseudonim „Witold”, a następnie obejmuje funkcję pierwszego Szefa Sztabu Głównego TAP.


W obozie
Jest sierpień 1940 roku. Do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu napływają pierwsze transporty więźniów. Nikt z zewnątrz nie wie jakie warunki panują za drutami obozu. W sierpniu 1940 roku na naradzie sztabu TAP, zostaje podjęta decyzja aby ktoś z członków TAP przeniknął do obozu w Oświęcimiu. Miałby on wybadać możliwości potencjalnej ucieczki, zdobyć informacje na temat warunków panujących w obozie, w celu ich przekazania rządowi na uchodźctwie oraz w miarę możliwości, zorganizować konspirację za drutami obozu.

Do wykonania tego zadania zgłasza się na ochotnika Witold Pilecki. W dniu 19 września 1940 roku podczas łapanki przeprowadzanej na Żoliborzu w Warszawie, pozwala się aresztować i pod nazwiskiem Tomasza Serafińskiego, w nocy z 21 na 22 września, wraz z transportem 1705 więźniów, wśród których znajduje się m.in. Władysław Bartoszewski, trafia do obozu KL Auschwitz. W ten sposób Witold Pilecki vel Tomasz Serafiński staje się więźniem nr 4859.

W obozie koncentracyjnym Witold Pilecki spędził dwa i pół roku. W tym czasie skrajnie wyczerpany warunkami panującymi w obozie, trzykrotnie poważnie chorował. Dzięki opiece polskiego lekarza – również więźnia, cudem uniknął śmierci. Pomimo tego cały czas aktywnie działał w obozowej konspiracji, będąc jednym z jej najważniejszych przywódców.
Pierwsza grupa konspiracyjna, którą Pilecki organizuje wśród więźniów przywiezionych z Warszawy nosi nazwę Tajnej Organizacji Wojskowej. Organizacja rozrasta się i zmienia nazwę na Związek Organizacji Wojskowych, który ma swoich członków we wszystkich komandach obozu.
Według założeń Pileckiego organizacja konspiracyjna ma dostarczać informacje z zewnątrz, organizować dożywianie i rozdzielanie odzieży. Wszystko w celu podniesienia morale wśród więźniów i zwiększenia ich szans na przeżycie. Ważnym elementem działalności jest przekazywanie informacji o sytuacji panującej w obozie na zewnątrz. Początkowo przekazywane są za pośrednictwem zwalnianych więźniów-członków ZOW. Później, gdy zostaje zniesiona zbiorowa odpowiedzialność, informacje przekazywane są za pośrednictwem więźniów, którym organizuje się ucieczkę z obozu.
Kolejnym celem konspiratorów jest przygotowanie do zbrojnego opanowania obozu, kiedy nadejdzie odpowiedni do tego moment. Pilecki przez cały swój pobyt w obozie liczy na to, że możliwe będzie zorganizowanie ucieczki więźniów z obozu, lub ich odbicie poprzez zorganizowanie akcji zbrojnej i w wysyłanych przez siebie raportach próbuje nakłonić do tego dowództwo AK.
Z inicjatywy Pileckiego dochodzi do scalenia wszystkich organizacji konspiracyjnych działających w obozie, pod dowództwem płk Kazimierza Heilmana-Rawicza z ZWZ-AK, a po jego wywiezieniu do obozu w Mauthausen, pod dowództwem płk Juliana Gilewicza.
Wiosną 1943r. rozpoczynają się aresztowania. Gestapo postanawia rozbić obozową konspirację poprzez przeniesienie wszystkich „starych” polskich więźniów, do obozów koncentracyjnych na terenie Niemiec.
Pilecki mając świadomość, iż zadania jakich się podjął przychodząc dobrowolnie do obozu, zostały w całości wypełnione oraz mając informację o tym, że wkrótce zostanie przeniesiony do innego obozu, postanawia uciec aby sytuację panującą w Oświęcimiu osobiście przedstawić gen Stefanowi Roweckiemu.

Ucieczka i praca w konspiracji
Wraz z dwoma współwięźniami - Janem Redzejem i Edwardem Ciesielskim, Pilecki ucieka z Oświęcimia w czasie świąt wielkanocnych, w nocy z dnia 26 na 27 kwietnia 1943 roku.
Bezpośrednio po ucieczce, cały czas wierząc w możliwość zbrojnego uwolnienia więźniów z obozu, pozostaje w Bochni, odmawiając wyjazdu do Warszawy. Sam fakt ucieczki trzech osób z obozu koncentracyjnego jest tak nieprawdopodobny, że Krakowska Komenda AK podchodzi do uciekinierów z dużą nieufnością, a plany odbicia więźniów, które przedstawia Pilecki, w pierwszym momencie traktowane są jako prowokacja.
Po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości Pilecki otrzymuje kenkartę na nazwisko Leon Bryjak i przyjmuje nowy pseudonim – „Romek”.
Kiedy ostatecznie okazuje się, że plan zbrojnego odbicia więźniów jest nierealny, Pilecki wraca do Warszawy, rozpoczyna nowe konspiracyjne życie pod nazwiskiem Roman Jezierski i wraca do swojego poprzedniego pseudonimu - „Witold”. W Warszawie, gdzie  w dniu 23 lutego 1944 roku zostaje awansowany do stopnia rotmistrza, Pilecki przebywa aż do wybuchu Powstania Warszawskiego.
W kwietniu 1944 roku kiedy było już przesądzone, iż Polska znajdzie się w sferze wpływów sowieckich, gen. Komorowski zleca płk. Augustowi Emilowi Fieldorfowi „Nilowi” utworzenie struktur nowej organizacji konspiracyjnej pod nazwą „NIE” (jak Niepodległość). Pilecki zostaje jej członkiem, jako osoba odpowiedzialna za planowanie i akcje bojowe.
Po wybuchu Powstania Pilecki początkowo walczy jako zwykły szeregowiec. Z uwagi na swoje przyszłe zadnia w „NIE”, dostaje zakaz udziału w walce i w obawie przed dekonspiracją, ma nie ujawniać swojego oficerskiego stopnia. Przedłużające się Powstanie szybko weryfikuje te plany i wobec niedoboru kadry oficerskiej, Pilecki zostaje mianowany dowódcą kompani. Po kapitulacji Powstania idzie do niewoli jako dowódca 2 kompanii I batalionu Zgrupowania „Chrobry II”.
Niewolę spędza w obozie w Murnau w Oflagu VIIA 32-13b, gdzie otrzymuje numer jeniecki 101 892.
Po wyzwoleniu obozu Pilecki zostaje żołnierzem II Korpusu we Włoszech i stamtąd, po rozmowie z generałem Andersem, 8 grudnia 1945 roku jako Roman Jezierski wraca do kraju żeby kontynuować pracę konspiracyjną w strukturach „NIE”.
Jego misja trwa dokładnie półtora roku do 8 maja 1946 roku, kiedy w Warszawie, w mieszkaniu Elżbiety i Makarego Sieradzkich przy ul. Pańskiej 85, zostaje aresztowany pod zarzutem zdrady i szpiegostwa.
Po aresztowaniu Witold Pilecki pierwotnie przebywa w gmachu przy ul. Koszykowej, skąd 9 maja 1947 roku zostaje przekazany do dyspozycji Wydziału Śledczego w X Departamencie i osadzony w całkowitej izolacji, w okrytym ponurą sławą X Pawilonie więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej.
Szczegółów śledztwa i traktowania rtm. Witolda Pileckiego przez śledczych możemy się jedynie domyślać. On sam po usłyszeniu wyroku zdążył powiedzieć znamienne słowa: „Ja już żyć nie mogę… mnie wykończono. Bo Oświęcim -to była igraszka”. 

3 marca 1948 przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczyna się proces tzw. „Grupy Witolda”, czyli Witolda Pileckiego i siedmiu jego współpracowników aresztowanych w tym samym dniu.
Wyrok w sprawie zostaje ogłoszony w dniu 15 marca 1948 roku. Na jego mocy Witold Pilecki został skazany na łączną karę śmierci oraz pozbawienie praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadek mienia.
Wszystkim pozostałym oskarżonym wymierzono wyroki skazujące. Dwoje spośród nich, podobnie jak Pilecki,  zostało skazanych na karę śmierci.
Wniesiony wniosek rewizyjny został rozpatrzony odmownie, wobec czego obrońca rtm. Pileckiego mec. Lech Buszkowski, przesłał prośbę o ułaskawienie swojego klienta do prezydenta Bieruta.
Mec. Buszkowski powoływał się przede wszystkim na okupacyjny życiorys Pileckiego i jego postawę w Oświęcimiu.
Jednocześnie list z prośbą o ułaskawienie swojego męża, przesłała do Bieruta żona Witolda Pileckiego.
Pełen godności list, przedstawiając swój życiorys i motywy swojej patriotycznej postawy, przesłał do Bieruta sam Pilecki. Ostatnie zdanie listu brzmiało: „Przedłożone wyżej okoliczności pozwalają mi prosić Pana Prezydenta o skorzystanie z prawa łaski – które Mu przysługuje”.
Bierut z prawa łaski wobec rtm. Pileckiego nie skorzystał i 20 maja 1948 roku potwierdził wyrok śmierci. Skorzystał natomiast z prawa łaski wobec pozostałych skazanych na najwyższy wymiar kary, zamieniając im kary śmierci na dożywotnie więzienie.
W kontekście powyższego nasuwa się pytanie dlaczego Witold Pilecki jako jedyny z oskarżonych nie został przez Bieruta ułaskawiony?
Istnieją poszlaki, które wskazują, iż niebagatelną rolę odegrała posiadana przez Pileckiego wiedza z okresu jego pobytu w Oświęcimiu. Wiedza, która mogła zaszkodzić prominentnym działaczom partyjnym powojennej Polski, z Józefem Cyrankiewiczem na czele. Czyrakiewicz, który podobnie jak Witold Pilecki był więźniem Oświęcimia, poszukiwał go kiedy dowiedział się, że Pilecki przeżył wojnę. Miał mu proponować, że za milczenie może go „urządzić”. Ks. Jan Stępień więziony na Rakowieckiej mniej więcej w tym samym czasie co Pilecki, podczas śledztwa dowiedział się, że: „(…) w tym samym pawilonie przebywa ktoś bardzo niebezpieczny dla niektórych poważnych osobistości państwowych i partyjnych, którzy przeżyli Oświęcim. Materiał, którym rzekomo już dysponuje departament śledczy, wystarczy w zupełności, aby tych ludzi, którzy – jak się okazało – dopuścili się zdrady przez współpracę z Niemcami w obozie oświęcimskim, zamknąć w więzieniu i oddać pod sąd (…) tym kimś tak bardzo niebezpiecznym dla niektórych ważnych wówczas osobistości politycznych jest Witold Pilecki (…) Słyszałem potem w więzieniu mokotowskim w Warszawie i we Wronkach, że za dużo wiedział i za wiele widział w Oświęcimiu(…)”
Według relacji Eleonory Ostrowskiej – córki Witolda Pileckiego, podczas rozprawy odczytano list od premiera Cyrankiewicza, w którym miał on stwierdzić, że jakiekolwiek zasługi oskarżonego z okresu obozowego, w świetle późniejszych „zbrodni” nie mogą stanowić okoliczności łagodzących wyrok sądu.
W obronie Pileckiego występowali współwięźniowie z Oświęcimia, którzy wystosowali petycję. Cyrankiewiccz petycji nie poparł, a wręcz był nią oburzony. Autorzy petycji, w latach późniejszych mieli z tego tytułu problemy z organami bezpieczeństwa.
Cyrankiewicz konsekwentnie blokował wszelkie próby rehabilitacji Pileckiego, nawet po 1956 roku. Niestety był on również wyjątkowo skuteczny w „czyszczeniu” archiwów. Dlatego szanse na wyjaśnienie dlaczego nie zrobił nic w sprawie ułaskawienia Pileckiego, są obecnie znikome.

Rotmistrza Witolda Pileckiego stracono 25 maja 1948 roku w więzieniu mokotowskim. Miejsce jego pochówku pozostaje nieznane.

W dniu 1 października 1990 roku siedmioosobowy skład Izby Wojskowej Sądu Najwyższego, pod przewodnictwem płk Stanisława Kosmala, po przeprowadzeniu rozprawy rewizyjnej, ogłosił wyrok uniewinniający Witolda Pileckiego i pozostałych oskarżonych w sprawie.
W 1995 roku Witold Pilecki został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
W 2002 r. przeciwko prokuratorowi Czesławowi Łapińskiemu, oskarżającemu w procesie Rotmistrza, prokurator IPN wniósł akt oskarżenia, do wydania wyroku jednak nie doszło ponieważ oskarżony zmarł w 2004 roku.
W dniu 30 lipca 2006 r. podczas obchodów 62. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego.

Poniżej materiał zrealizowany przez RadioSzczecin



Bibliografia:
W.J. Wysocki:Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948.Biblioteka Armii Krajowej, Warszawa: „Rytm” 2009.
K. Pilecki: Był sens walki i sens śmierci.
Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, Oddział w Bydgoszczy, 1998.
Żródła:
www.pilecki.ipn.gov.pl

 

poniedziałek, 09 maja 2011, jonaszdrobniak

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/05/11 07:49:00
Az dusza jęcz z bólu, kiedy czyta się o takim zyciu o takiej smierci.
-
2011/05/11 19:50:30
sprawa Pileckiego jest chyba najbardziej rażącym przykładem komunistycznej zbrodni sądowej...
-
2011/05/12 07:50:12
za którą nikt nie poniósł i nie poniesie odpowiedzialności ...
-
Gość: zbynio, *.devs.futuro.pl
2013/05/16 15:20:23
Tak ich nam teraz brak...
-
Gość: aniaa, *.play-internet.pl
2013/09/17 22:17:17
Skąd wzięła się tak potężna nienawiść władz komunistycznych do tych, którzy przecież też walczyli dla nich?!
-
Gość: tomek579, 5.174.117.*
2014/11/04 19:33:24
Czytałem że Cyrankiewicz w Auschwitz zajmował się wyceną i selekcją biżuterii odbieranej więźniom. Ściśle współpracował z władzami SS obozu. Dlatego Rotmistrz MUSIAŁ UMRZEĆ!!
-
Gość: pierrot, 193.19.167.*
2015/01/04 18:17:12
Gdzie jest szabla rotmistrza , gdzie można ją zobaczyć , jak ewentualnie wygladała , jakaś seria ?
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/05/14 12:51:20
Moi drodzy. Pułkownik Pilecki żyje w nas. Każdy z nas powinien o nim mówić. My poprzez zeszyty szkolne z jego historią. Tak jak bywało dawniej...

ProstaLekcja.pl/
-
Gość: Tłumaczenia Raportu Pileckiego, *.centertel.pl
2017/03/21 10:53:34
Mam jeszcze jedno małe spostrzeżenie, ale może od początku. Raport Witolda z 1945 roku to najobszerniejszy raport rotmistrza Pileckiego. Powstał 72 lata temu. Oczywiście przez władze komunistyczne był utajniony (chociaż kopie znajdowały się w Alianckich archiwach). Jednak od 2000 roku dostępny jest szerokiej grupie czytelników. Ale czy aby na pewno? Czy zdajemy sobie sprawę, że ten niezwykły dokument (nie tylko historycznie ale i literacko) nie jest dostępny dla wszystkich zainteresowanych? Oczywiście polska wersja Raportu dostępna jest, także online. Ale brak jest ogólnie dostępnych tłumaczeń Raportu Witolda. Tak, prawdą jest, że Raport został przetłumaczony na kilka języków, można go spotkać w książce "Ochotnik do Auschwitz", ale w bardzo niskim nakładzie i raczej nie znajdziemy go w wielu zagranicznych bibliotekach.
Jakiś czas temu pracując nad innym projektem kontaktowałem się z wydawnictwem Bejing World Publishing Corporation (wydawca chińskiej wersji Ochotnika do Auschwitz). Zwrócili mi uwagę na ciekawą rzecz. Otóż książka ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem wśród młodzieży. Właśnie młodzież zafascynowała się postacią Pileckiego traktując go jako superbohatera. Bo nie ma co ukrywać, jego życiorys a zwłaszcza epizod z Auschwitz to gotowy scenariusz na oskarowy film. Dlaczego tego nie wykorzystujemy? Powstał oczywiście film, ale skupił się on na powojennych losach Pileckiego. Dlaczego nie wykorzystujemy tego co może dotrzeć do świadomości międzynarodowej? Czy nie jest to idealne narzędzie do walki ze stwierdzeniami o polskim udziale w holokauście?

  

   
stat4u





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

free counters