Historia nie jest nudna, są tylko źle opowiedziane historie...
Blog > Komentarze do wpisu

skarb templariuszy i wielkie odkrycia geograficzne

Co się stało z legendarnym  skarbem templariuszy i co łączy templariuszy z wielkimi odkryciami geograficznymi? Co robił Umberto Eco w jednym z zamków wybudowanych przez templariuszy?

O Templariuszach napisano już tak wiele, że nie ma sensu po raz kolejny przytaczać powszechnie znanych faktów.
Ich legendarny skarb, który rzekomo pozostawili po sobie, od wieków pobudza wyobraźnię zarówno historyków jak i poszukiwaczy skarbów.
Nie ulega wątpliwości, iż templariusze zgromadzili ogromny majątek, który ostatecznie okazał się przyczyną ich zguby. Bankrutujący król Francji Filip IV Piękny, aby napełnić pusty królewski skarbiec i ratować swoją własną osobę, postanowił szukać pieniędzy u tych, którzy mieli ich pod dostatkiem. Dlatego najpierw w 1306 roku pozbawił majątku i wypędził z kraju Żydów, a później w 1311 roku ten sam sposób potraktował Lombardczyków – jedni i drudzy  byli finansistami i na brak pieniędzy nie mogli narzekać.
Po Żydach i Lombardczykach, przyszła kolej na Zakon Templariuszy, u których król Francji był zadłużony. Likwidując Zakon, Filip IV Piękny uwolnił się od zobowiązań finansowych, pozbył się z terotorium swojego państwa silnej i niezależnej instytucji jaką stanowił Zakon oraz zasilił jego majątkiem królewski skarbiec. 
Najpierw 13 października 1307 roku aresztowano wszystkich templariuszy, a następnie skonfiskowane ich posiadłości znajdujące się we Francji. W 1312 roku Zakon został rozwiązany, a rycerze zakonni, którzy nie przyznali się do stawianych im zarzutów spłonęli na stosie.
Losy templariuszy, którzy mieli swoje siedziby poza Francją potoczyły się różnie, ale najczęściej władcy chrześcijańscy – kuszeni perspektywą przejęcia zakonnego majątku - postąpili w taki sam sposób jak król Francji.
Całkowicie odmiennie potraktowano templariuszy w Portugalii, w której Zakon miał kilka zamków i liczne posiadłości ziemskie. Jego główna siedziba mieściła się w miejscowości Tomar, gdzie znajdował się klasztor i zamek, których budowę rozpoczął w 1160 roku Wielki Mistrz Zakonu - Gualdim Pais.

Charola zwana rotundą lub absydą. Najstarsza część klasztoru, pochodząca z XII wieku i wzorowana na jerozolimskiej Bazylice Grobu Pańskiego, do obrony którego powołano zakon templariuszy.

W Portugalii templariusze byli w dobrych stosunkach z monarchami, ponieważ po pierwsze, nie kwestionowali ich zwierzchności nad sobą, a po drugie okazywali się wielce pomocni w walce z Maurami, którzy od kilkuset lat byli obecni na półwyspie Iberyjskim. Król Dionizy I (1279-1325) nie podporządkował się Bulli papieża Klemensa V - „Vox in excelso”, zatwierdzającej kasatę zakonu, w konsekwencji czego w Portugali żadnych procesów, ani stosów nie było. Na bazie rozwiązanego zakonu Dionizy I utworzył zakon Rycerzy Chrystusa, a jego decyzję w  1319 roku zatwierdził papież Jan XXII.
W nowym zakonie rycerze składali przysięgę wierności królowi Portugalii, na mocy, której zobowiązywali się, że nie uczynią nic przeciwko królowi, jego rodzinie i państwu.
Nie ma żadnych bezpośrednich dowodów na to, że legendarny majątek templariuszy znalazł się w Portugalii, ale wydarzenia, które miały miejsce w następnych dziesięcioleciach, pozwalają wysnuć takie przypuszczenia.
W XV wieku rozpoczęła się era wielkich odkryć geograficznych, które zapoczątkowały ekspansję kolonialną Portugalii. Wbrew obiegowej opinii, która z odkryciami geograficznymi, każe kojarzyć przede wszystkim Hiszpanię, Portugalia stała się pierwszym krajem, który w 1415 roku rozpoczął politykę kolonialną i jak się miało późnie okazać, ostatnim krajem, który taką politykę zakończył, kiedy w 1999 roku zwrócono Chinom Makau.

Torre de Belém stojąca w Lizbonie u ujścia Tagu, która swoim kształtem miała przypominać karawelę.Wieża pełniła rolę strażnicy lizbońskiego portu i stała się symbolem morskiej potęgi Portugalii.

Odkrycia geograficzne i kolonizacja kolejnych zamorskich terytoriów byłaby niemożliwa, gdyby nie majątek zakonu Rycerzy Chrystusa, z którego finansowano wyprawy.
Patronem portugalskiej floty i twórcą potęgi kolonialnej Portugalii był Wielki Mistrz Zakonu Rycerzy Chrystusa – książę Henryk Żeglarz – syn króla Jana I Dobrego i Filipy Lancaster. Za pieniądze Zakonu, Henryk Żeglarz założył szkołę nawigatorów w Sagres w Algarve, uznawaną za pierwszą morską akademię na świecie. Niektórzy przypisują mu również zaprojektowanie karaweli - oceanicznego żaglowca, zdatnego do długich zamorskich podróży, dzięki któremu odkrywanie dalekich lądów było możliwe. Najciekawsze jest to, że książę Henryk nigdy nie pływał na statkach, a przydomek „Żeglarz” nadano mu kilkaset lat po jego śmierci.

Najbardziej widocznym symbolem, udziału Zakonu Rycerzy Chrystusa w zamorskich podbojach Portugalii, był charakterystyczny czerwony krzyż Zakonu, który miały na swoich żaglach, wyruszające z portugalskich portów, karawele.
W latach 1419-1497 portugalscy żeglarze odkryli niezamieszkałe przez ludzi, Maderę i Azory, zbadali zachodnie wybrzeże Afryki, opłynęli Przylądek Dobrej Nadziei i wytyczyli drogę morską do Indii. Dzięki tym odkryciom, które byłyby niemożliwe bez pieniędzy Zakonu, rozpoczął się tzw. „złoty wiek” w historii Portugalii, która stała się najpotężniejszym na świecie mocarstwem handlowym, z koloniami w Afryce, Ameryce Południowej, Indiach oraz na Bliskim i Dalekim Wschodzie.

Czasy wielkich odkryć geograficznych, to również okres świetności zamku w Tomar i klasztoru Convento de Cristo, który został gruntownie przebudowany, najpierw przez Henryka Żeglarza, a następnie przez Manuela I.
Wiele lat później, klasztor będzie stanowił inspirację dla Umberto Eco, który napisze w nim swoją najsłynniejszą powieść – „Imię róży”. Podczas zwiedzania Convento de Cristo, kiedy wchodzimy do kolejnych pomieszczeń, w których żyli średniowieczni zakonnicy, trudno oprzeć się wrażeniu, że cofnęliśmy się w czasie o kilkaset lat i zaraz wyjdzie nam na spotkanie Wilhelm z Baskerville...


Charola - widok z krużganków pralniczych



Charola - wnętrze. Tutaj rycerze zakonni spędzali samotne noce przed inicjacją i uczestniczyli we mszy św. nie zsiadając z koni. 


Słynne okno manuelińskie w części klasztoru dobudowanej w czasach wielkich odkryć geograficznych


Sklepienie, a na nim znaki Zakonu, w tym charakterystyczny czerwony krzyż.


Główna część klasztoru - renesansowe Krużganki Jana III

 

 

 

wtorek, 25 stycznia 2011, jonaszdrobniak

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
smcalfa
2011/01/25 22:57:16
Czy ja wiem, czy to nie jest polemiczna teza? Każdy kto czytał "Pan Samochodzik i Templariusze" wie co się stało z ich skarbem :)
-
2011/01/25 23:10:50
Pan Samochodzik odnalazł tę drugą połowę skarbu ;-)
-
2011/01/26 08:51:32
Piękne zdjęcia zamieściłeś, aż chciałoby się wyruszyć w podróż:)
"Imię róży" to jeden z niewielu przykładów świetnej książki i jednocześnie dobrego filmu na jej podstawie. Umberto Eco napisał jeszcze jedną książkę z czasów templariuszy "Budolino". Zabierałam się za nią kiedyś, ale jakoś nie udało mi się. Objecuję sobie jednak, że zrobię drugie podejście, bo bardzo cenię Eco.
-
2011/01/26 17:18:05
Odnośnie zdjęć, to dziękuję w imieniu ich Autorki, czyli Mojej Lepszej Połowy :-)

Masz rację, nie często się zdarza, żeby film tak dobrze oddawał klimat książki, jak w przypadku "Imienia róży". "Baudolino" nie czytałem, ale na fali entuzjazmu, po przeczytaniu "Imienia róży", zabrałem się za "Wyspę dnia poprzedniego" i... z trudem przebrnąłem przez tę książkę - za wysokim poziom erudycji jak dla mnie. Moja znajomość historii i geografii była zbyt skromna, żeby "gładko" przeczytać tę książkę. Co prawda, to było z 15 lat temu, ale nie sądzę, żebym dzisiaj był mądrzejszy :-)
-
2011/01/26 19:39:15
Dżonka ma świetne wyczucie. Pozdrowienia dla niej:)
Masz rację Eco jest erudytą ... w końcu w świecie upatrywany jest jako jeden z najpopularniejszych współczesnych filozofów. Ale mnie ubawił jeszcze jedną książką - zbiorem felietonów "Zapiski na pudełku od zapałek".
-
2011/01/26 21:30:23
Dzięki - przekażę :-) Czytałem "Zapiski..." - pamiętam, że mi się podobały i były zdecydowanie bardziej przystępne niż "Wyspa..", ale to było tak dawno, że trudno by mi było dzisiaj powiedzieć jaka była ich treść. Chętnie bym sobie przypomniał, ale mam tyle nieprzeczytanych książek, że wolę sięgnąć po coś zupełnie nieznanego :-)
-
Gość: 0Mateusz744, 91.210.242.*
2013/05/11 07:35:40
Przeciesz w panu samochodziku to jest wymyślone miejsce ukrycia skarbu.Ale możecie mi wierzyć czytałem.

  

   
stat4u





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

free counters