Historia nie jest nudna, są tylko źle opowiedziane historie...
Blog > Komentarze do wpisu

krótka historia filiżanki herbaty

Gdyby spytać jaki europejski kraj jest odpowiedzialny za pojawienie się herbaty na naszym kontynencie, to większość z nas wskaże Wielką Brytanię. 

Niewiele osób wie, że pierwszym europejskim krajem, w którym zaparzono herbatę, była Portugalia, gdzie liście herbaty przypłynęły z Chin. W Portugalii, jak z resztą w większości krajów południowej Europy, herbata nigdy nie zdobyła przesadnej popularności, a zwyczaj jej picia, nie przekroczył murów królewskiego dworu.
Fakt, iż Portugalczycy nie pałali zbytnim entuzjazmem do herbaty, miał niebagatelne znaczenie dla jej popularyzacji w Wielkiej Brytanii. Jedną z nielicznych entuzjastek herbaty na półwyspie Iberyjskim, była portugalska księżniczka Katarzyna Braganza. Kiedy w 1661 roku poślubiła króla Anglii Karola II Stuarta, Portugalczycy w ramach posagu, zapakowali – zupełnie  im zbędną - skrzynię chińskiej herbaty.
Kiedy Katarzyna Braganza wylądowała na angielskim brzegu, herbata była już na Wyspach znana od trzech lat, za sprawą kupca Thomasa Garraway'a, który sprowadził ją do swojego londyńskiego sklepu. Wiadomo jednak, że zwykły kupiec, to nie to samo co księżniczka i to w dodatku żona panującego monarchy, tak więc dopiero w momencie przybycia Katarzyny Braganzy i jej chińskiej skrzyni, na angielski dwór, zapanowała moda na picie herbaty, dzięki czemu Thomas Garraway mógł odnotować w swoim sklepie wyraźny wzrost obrotów.
Początkowo herbata ze względu na swoją wysoką cenę, była spożywana wyłącznie w wyższych sferach, ale z czasem zadomowiła się w każdej angielskiej rodzinie i dzisiaj chyba żaden wyspiarz nie wyobraża sobie życia bez herbaty. Dzień zaczyna się od morning tea, potem o dowolnej porze można wypić nice cup of tea, a godzina siedemnasta, to pora słynnej five o’clock tea, która jak pamiętamy, doprowadziła do bezsilnej rozpaczy, naszego rodaka Franka Dolasa. 
Oprócz zrewolucjonizowania angielskiego rozkładu dnia, herbata przyczyniła się do upadku jednego mocarstwa i była symbolem narodzin innego, które istnieje po dzień dzisiejszy.
Na początku XIX wieku, najwięksi konsumenci herbaty - Brytyjczycy, chcą się uniezależnić od dostaw z Chin, założyli własne uprawy w Indiach, które były wówczas ich kolonią. Nagłe zmniejszenie eksportu herbaty, spowodowało spadek znaczenia Chin na arenie międzynarodowej i przyczyniło się do ich upadku. Przy zachowaniu wszelkich proporcji, wyobraźmy sobie jakie znaczenie dla Rosji, czy krajów Bliskiego Wschodu, miałoby dzisiaj, nagłe zmniejszenie zapotrzebowania na gaz i ropę naftową eksportowaną z tych krajów, przy jednoczesnym spadku ich ceny.
Nieco wcześniej, zupełnie inną rolę herbata odegrała, w historii Stanów Zjednoczonych Ameryki.
Pod koniec XVIII wieku, 13 kolonii brytyjskich znajdujących się w Ameryce Północnej, stanowiło poważny rynek zbytu dla Korony Brytyjskiej. Jednym z towarów, który Brytyjczycy pod szyldem Kompanii Wschodnioindyjskiej, sprzedawali w koloniach, była herbata. Ponieważ rynek nie lubi próżni, a herbata była bardzo atrakcyjnym towarem, szybko stała się przedmiotem nielegalnego przemytu. Przemyt herbaty rozwinął się do takich rozmiarów, że obroty Kompanii Wschodnioindyjskiej spadły praktycznie do zera. Zaniepokojony takim stanem rzeczy brytyjski parlament, postanowił ratować sytuację i uchwalił tzw. "Tea Act", który pozwalał Kompanii Wschodnioindyjskiej sprzedawać herbatę, bez cła i innego rodzaju opłat. Ustawa uderzała nie tylko w przemytników, ale również w legalnych amerykańskich importerów herbaty, co spowodowało wśród kolonistów, zrozumiałe oburzenie.
W jego efekcie, w 1773 roku, przebrani za Indian Amerykanie, wdarli się na stojące w bostońskim porcie brytyjskie statki i wyrzucili do morza 345 skrzyń z chińską herbatą. Wydarzenie to, zostało zapamiętane jako „Boston Tea Party”, czyli w wolnym tłumaczeniu -  „Bostońskie parzenie herbaty” i jest powszechnie uznawane, za początek amerykańskiej rewolucji, która doprowadziła do powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Pisząc ten tekst popijałem moją ulubioną o tej porze roku, herbatę z cytryną. Jak się dowiedziałem, połączenie herbaty z cytryną, podobno jest niezdrowe, ale tak to już zazwyczaj bywa, że to co najsmaczniejsze, najczęściej jest nienajzdrowsze.

piątek, 28 stycznia 2011, jonaszdrobniak

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
diffrentblog
2011/01/29 00:02:15
Ja za to ostatnio stałam się smakoszem herbat owocowych i popijam moją ulubioną - malinową. Choć nic chyba nie przebije herbatki z miodem i cytryną:)
Kto by powiedział, że taka herbata przyczyniła się do upadku państwa!
-
2011/01/29 16:43:47
Tylko wpiszę komentarz i biegnę zaparzyć sobie w dzbanuszku owocowej herbatki, choć lubię wszelkie odmiany - od czarnej do zielonej poprzez owocowe. I miodek również mile widziany!
-
2011/01/29 23:21:34
herbaty owocowe, to chyba domena kobiet :-) Ja zdecydowanie wolę "normalną" z cytrynką ;-)
-
2011/01/31 18:26:43
Bardzo ciekawy i smakowity zarazem artykuł!:) Czytało mi się tym bardziej miło, bo popijałam pyszną herbatę - zdradzę, że Earl Grey Dilmah z cukrem i cytryną: Polecam wszystkim takie połączenie!:)
-
2011/01/31 20:05:18
Przyznam, że połączenia earl grey z cytryną i cukrem, jeszcze nie próbowałem - może zaryzykuję ;-)

  

   
stat4u





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

free counters